Chyba jeszcze nigdy Myślenicki Festiwal Jazzu Tradycyjnego „Jazz nad Rabą” nie odbywał się w takiej temperaturze. Jak trafnie zauważył prowadzący cała imprezę Wojciech Żądło, Myślenicom w ten upalny niedzielny wieczór było bliżej do Nowego Orleanu niż kiedykolwiek wcześniej. Przede wszystkim jednak za sprawą znakomitej obsady „Jazzu nad Rabą”. Częstochowska Five O’Clock Orchestra, krakowski Boba Jazz Band, pochodzący z czeskiego Pilzna Champagne Lovers Band oraz nasz rodzimy QL Dixie Band zaprezentowały cztery strony świata jazzu tradycyjnego.
Muzyki tak zdawałoby się jednorodnej a przecież tak urozmaiconej gdy zajmują się nią prawdziwi wirtuozi trąbki, puzonu, klarnetu, banja, kornetu, saksofonu, perkusji, basu i fortepianu. I gdy robią to za taką pasją i radością jak cztery zespoły których na myślenickim rynku słuchała publiczność.
Z godziny na godzinę coraz większa.













