We wtorek 23 czerwca mija 86 lat od wydarzeń, które do historii Myślenic przeszły pod nazwą „czarna niedziela”. Właśnie w niedzielę 23 czerwca 1940 roku Niemcy dokonali aresztowań 25 mieszkańców miasta. Aresztowani najpierw spędzili kilka godzin z rękami w górze przed budynkiem przy ul. Jagiellońskiej 1. Następnie zostali stąd przewiezieni do więzienia przy Montelupich w Krakowie, a stamtąd 29 czerwca do fortu w Krzesławicach, gdzie zostali rozstrzelani. Na pamiątkę tamtych wydarzeń dla uczczenia zamordowanych w miejscu, gdzie spędzili ostatnie godziny przed wywiezieniem, złożono dziś kwiaty i zapalono znicze.
W spotkaniu przy pamiątkowej tablicy wzięli udział burmistrz miasta i gminy Myślenice Jarosław Szlachetka, jego zastępca Robert Bylica, sekretarz gminy Robert Pitala, poseł na Sejm Władysław Kurowski, nadkom. Aldona Wietrzyk, zastępczyni komendanta powiatowego policji w Myślenicach, dr Łukasz Malinowski, dyrektor Muzeum Niepodległości w Myślenicach, Tomasz Pawlak, zastępca dyrektora MOKiS, poczty sztandarowe kilku szkół podstawowych i Oddziału Górali Myślenickich oraz grupa mieszkańców, w tym potomkowie i członkowie rodzin zamordowanych.
Spotkanie rozpoczął dr Łukasz Malinowski przypominając przebieg wydarzeń z 23 czerwca 1940 roku. Mówił o akcji AB, która była wymierzona w Polaków, a szczególnie w polską inteligencję, i miała wyeliminować wszelkie przejawy patriotyzmu i zniechęcić do podejmowania jakichkolwiek dążeń niepodległościowych. Jej częścią była właśnie akcja z czerwca 1940 roku przeprowadzona w Myślenicach. Najpierw Niemcy wyznaczyli 10 zakładników, którzy mieli się sygnalizować wszelkie próby sabotażu przeciwko nim, a następnie sami urządzili prowokację wrzucając do budynku poczty granat lub petardę. Ten rzekomy akt sabotażu stał się pretekstem do aresztowań tych 10 zakładników, a oprócz nich także 15 innych osób. Wszyscy ono zostali zgromadzeni przed budynkiem dzisiejszej Komendy Powiatowej Policji, gdzie w upale stojąc z rękami w górze spędzili kilka godzin. Ich widok miał być przestrogą dla innych myślących o jakimkolwiek oporze wobec okupanta.
Potem przewieziono ich do Krakowa. Kilka dni później, bo 29 czerwca zostali rozstrzelani na terenie byłego fortu w podkrakowskich Krzesławicach.
Dziś, aby oddać im hołd wyczytano imiennie każdego z zamordowanych, a pot tablicą pamiątkową złożono kwiaty i zapalono znicze. Wzruszającą chwilą było odczytanie przez panią Teresę Święch napisanej przez nią elegii, którą dedykowała swojemu teściowi i pozostałym zamordowanym.
W najbliższą niedzielę o godz. 12.30 w myślenickim Sanktuarium zostanie odprawiona msza w ich intencji.



















