Rada Powiatu Myślenickiego udzieliła Zarządowi Powiatu wotum zaufania. Za głosowało 14 radnych, przeciw było 11. Nikt nie wstrzymał się od głosu. Głosowanie poprzedziła długa i momentami bardzo emocjonalna dyskusja dotycząca przede wszystkim sytuacji Szpitala Powiatowego w Myślenicach, planowanej S7 Kraków – Myślenice, a także sposobu prowadzenia polityki przez obecny zarząd.
W trakcie debaty nie brakowało zarzutów o brak współpracy z opozycją, ignorowanie zgłaszanych uwag oraz nadmierne upolitycznienie części decyzji. Co istotne – oskarżenia o „polityczność” padały właściwie z obu stron sali.
Jednym z najmocniejszych wystąpień podczas sesji był głos radnego Roberta Pitali, który tłumaczył, dlaczego klub radnych opozycyjnych nie może udzielić zarządowi wotum zaufania. W centrum jego wystąpienia znalazła się przede wszystkim sprawa rozmów dotyczących możliwego połączenia myślenickiego szpitala ze Szpitalem Uniwersyteckim w Krakowie.
– Jeśli spojrzymy na miniony rok, to bez wątpienia Zarząd Powiatu na wotum zaufania nie zasługuje – komentował po sesji Robert Pitala. Jak podkreślał, cieniem na działalności zarządu kładzie się przede wszystkim sprawa ewentualnej likwidacji – lub jak określają to inni „fuzji” – myślenickiego szpitala ze Szpitalem Uniwersyteckim, a także widoczne napięcia pomiędzy starostą, zarządem i dyrekcją placówki.
– Na pewno nikomu to nie służy i nie napawa optymizmem. Widzimy pewną dwutorowość działań dotyczących szpitala. Dyrekcja realizuje swój program naprawczy, a zarząd ma swoje wizje dotyczące działalności powiatowej jednostki – podkreślał radny.
Podczas samej sesji Pitala zarzucał władzom powiatu brak transparentności oraz prowadzenie rozmów „w tajemnicy” – zarówno przed częścią zarządu, jak i przed dyrekcją placówki oraz związkami zawodowymi. W jego ocenie właśnie to miało doprowadzić do utraty społecznego zaufania wobec działań zarządu w sprawie szpitala.
Radny przypominał również, że przedstawiona później propozycja współpracy ze Szpitalem Uniwersyteckim została przez część radnych odebrana nie jako „fuzja”, ale de facto likwidacja samodzielnego szpitala powiatowego i przekształcenie go w filię krakowskiej placówki. Wśród podnoszonych wątpliwości pojawiały się m.in. kwestie przekazania majątku, utraty kontroli nad placówką czy braku gwarancji utrzymania obecnych oddziałów i świadczeń medycznych.
Kolejnym mocnym punktem wystąpienia była krytyka relacji pomiędzy zarządem powiatu a dyrekcją szpitala. Zdaniem radnego mieszkańcy mogą dziś odnosić wrażenie chaosu i braku wspólnego kierunku działań. – Zarząd sobie, dyrektor sobie – mówił podczas sesji, wskazując, że publiczne spory wokół programów naprawczych dodatkowo podważają zaufanie pacjentów i pracowników do sytuacji w szpitalu.
W debacie wrócił także temat planowanej nowej S7 Kraków – Myślenice. Robert Pitala krytykował zbyt szybkie – jego zdaniem – opowiedzenie się starosty za jednym z wariantów przebiegu trasy.
– Kolejną kwestią, która mocno zachwiała nasze zaufanie, jest sprawa drogi S7 i poparcie przez starostę wariantu „E”, tzw. wariantu dyrektorskiego, który wpycha drogę ekspresową do centrum Myślenic i likwiduje wiele działalności gospodarczych w gminie Myślenice – mówił.
Podczas debaty radny przekonywał również, że stanowisko starosty zostało przedstawione zbyt szybko i bez wystarczającej analizy skutków dla mieszkańców, wyburzeń czy istniejącej infrastruktury drogowej.
Mimo ostrej krytyki radni opozycyjni podkreślali jednocześnie, że dostrzegają również pozytywne działania i inwestycje realizowane przez powiat. W ich ocenie jednak to właśnie sprawa szpitala oraz sposób prowadzenia rozmów wokół jego przyszłości „położyły się cieniem” na całorocznej działalności zarządu.
Ostatecznie większość rady udzieliła jednak Zarządowi Powiatu wotum zaufania. Wynik głosowania pokazał jednak wyraźny podział w radzie – i można przypuszczać, że zarówno temat szpitala, jak i S7 jeszcze wielokrotnie wrócą podczas kolejnych sesji.


