Czy Dni Myślenic mogłyby wrócić na Zarabie? To pytanie ponownie wywołało dyskusję po publikacji radnej Ewy Wincenciak-Walas, która poinformowała, że Państwowa Straż Pożarna nie wydała w latach 2019-2026 formalnej negatywnej opinii dotyczącej organizacji imprez masowych na Zarabiu. W ocenie radnej może to podważać dotychczasowe argumenty władz miasta dotyczące przeniesienia największej miejskiej imprezy na Rynek.
W czwartek przedstawiciele Urzędu Miasta i Gminy Myślenice zorganizowali konferencję prasową, podczas której przedstawili dokumenty oraz stanowisko służb odpowiedzialnych za bezpieczeństwo imprez masowych. Ich przekaz był jednoznaczny: o miejscu organizacji Dni Myślenic decydują względy bezpieczeństwa, a nie względy polityczne czy organizacyjne.
Nie chodzi o samą opinię
Jak podkreślał zastępca burmistrza Robert Bylica, organizacja imprezy masowej to znacznie więcej niż przygotowanie sceny i programu artystycznego.
– Nie kierujemy się względami politycznymi ani osobistymi preferencjami. Dla nas najważniejsze jest bezpieczeństwo uczestników, artystów i wszystkich osób zaangażowanych w organizację wydarzenia – mówił.
Przypomniał również, że zgodnie z ustawą o bezpieczeństwie imprez masowych organizator musi uzyskać opinie właściwych służb, przede wszystkim Policji i Państwowej Straży Pożarnej. To właśnie na podstawie ich stanowiska podejmowane są decyzje dotyczące miejsca organizacji wydarzenia.
Dokumenty służb mówią o bezpieczeństwie
Najwięcej miejsca podczas konferencji poświęcono dokumentom Policji i Państwowej Straży Pożarnej. Komendant Straży Miejskiej przypomniał, że zgodnie z ustawą to organizator ponosi pełną odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczestników imprezy.
– Najważniejszym elementem jest zapewnienie bezpiecznego dojścia, dojazdu i możliwości ewakuacji uczestników. Zarówno dokumenty Policji, jak i Państwowej Straży Pożarnej wskazują, że obecnie teren Zarabia nie spełnia wymagań dla organizacji tak dużej imprezy masowej – podkreślił.
Przypomniał również, że podobne zastrzeżenia służby zgłaszały już w poprzednich latach. Przeanalizowane przez nas dokumenty z lat 2015-2017 potwierdzają tę ocenę. Zarówno Policja, jak i PSP zwracały uwagę przede wszystkim na problemy związane z ewakuacją uczestników, zapewnieniem dróg pożarowych i ratowniczych oraz odpowiednim układem komunikacyjnym. W kolejnych opiniach powtarzały się te same zastrzeżenia, dotyczące możliwości bezpiecznego opuszczenia terenu przez kilka tysięcy uczestników oraz sprawnego dojazdu służb ratunkowych.
Brak negatywnej opinii nie oznacza braku problemów
Podczas konferencji zwracano uwagę, że wpis radnej odnosi się wyłącznie do informacji, iż PSP nie wydała formalnej negatywnej opinii dotyczącej organizacji imprez masowych na Zarabiu w latach 2019-2026.
Przedstawiciele gminy podkreślali jednak, że formalna opinia wydawana jest dla konkretnego wniosku dotyczącego konkretnej imprezy, natomiast wcześniej służby oceniają, czy miejsce spełnia wymagania wynikające z ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.
To właśnie te oceny, dotyczące możliwości ewakuacji, dojazdu służb oraz bezpieczeństwa uczestników, stały się podstawą decyzji o organizacji Dni Myślenic na Rynku.
Dlaczego dziś jest inaczej niż kilka lat temu?
Przypomnijmy, że ostatnie Dni Myślenic organizowane na Zarabiu odbywały się na podstawie zgody warunkowej. Jednym z najważniejszych warunków było zapewnienie odpowiedniej infrastruktury umożliwiającej sprawną ewakuację uczestników oraz dojazd służb ratowniczych. Warunek ten do dziś nie został w pełni zrealizowany.
Od tego czasu zmieniły się również realia bezpieczeństwa. Po wybuchu wojny w Ukrainie w Polsce wielokrotnie obowiązywały stopnie alarmowe BRAVO i BRAVO-CRP, a organizacja dużych imprez masowych podlega obecnie jeszcze bardziej rygorystycznej analizie prowadzonej przez służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo. Nie oznacza to automatycznego zakazu organizacji takich wydarzeń, jednak wymaga uwzględnienia znacznie szerszego katalogu zagrożeń oraz zachowania najwyższych standardów zabezpieczenia.
Jak podkreślano podczas konferencji, nie można więc wprost porównywać warunków organizacji imprez sprzed kilku lat z obecnymi wymaganiami.
Problemem jest infrastruktura
Sekretarz gminy Robert Pitala wskazywał, że dziś podstawowym problemem pozostaje układ komunikacyjny Zarabia. Jedyna droga prowadząca na teren imprezy pełni jednocześnie funkcję drogi ewakuacyjnej oraz dojazdu dla służb ratowniczych. W sytuacji zagrożenia mogłoby to uniemożliwić sprawne dotarcie straży pożarnej, pogotowia czy policji do uczestników wydarzenia. Dlatego – jak zaznaczył – gmina nie zamierza ryzykować zdrowia i życia mieszkańców tylko po to, by zorganizować imprezę w dotychczasowej lokalizacji. Jednocześnie podkreślił, że samorząd nie rezygnuje z planów powrotu Dni Myślenic na Zarabie.
Trwają przygotowania do powrotu
Jak poinformował zastępca naczelnik Wydziału Inwestycji Tomasz Sólnica, prowadzone są działania mające usunąć główną przeszkodę wskazywaną przez służby. Chodzi przede wszystkim o przebudowę mostu na potoku Kobylak oraz budowę nowej przeprawy przez Rabę, a także realizację połączenia drogowego od strony Stróży. Dopiero powstanie alternatywnego dojazdu pozwoli rozwiązać problem ewakuacji i zapewnić odpowiedni dostęp służb ratowniczych.
Bezpieczeństwo ponad wszystko
Na zakończenie konferencji Robert Bylica zaapelował, aby kwestii bezpieczeństwa imprez masowych nie wykorzystywać jako elementu bieżącego sporu politycznego.
– Zarabie pozostaje sercem rekreacyjnym naszej gminy i chcemy, aby w przyszłości Dni Myślenic tam wróciły. Jednak stanie się to dopiero wtedy, gdy zostaną spełnione wszystkie wymagania dotyczące bezpieczeństwa – podkreślił.
Dyskusja o miejscu organizacji Dni Myślenic zapewne będzie jeszcze powracać. Jednak z punktu widzenia obowiązujących przepisów najważniejsze pozostaje jedno: organizator nie odpowiada za komentarze w mediach społecznościowych ani za polityczne spory. Odpowiada za bezpieczeństwo kilku tysięcy uczestników wydarzenia. Dlatego decyzje dotyczące organizacji imprezy masowej muszą opierać się przede wszystkim na stanowiskach Policji i Państwowej Straży Pożarnej oraz na realnej ocenie możliwości ewakuacji i działania służb ratowniczych.

