Remont zakopianki w Myślenicach miał zakończyć się w piątek 18 września. Prace trzeba jednak przedłużyć. Po zdjęciu wierzchniej warstwy nawierzchni drogowcy odkryli uszkodzenia znajdujące się głębiej – w niższych warstwach asfaltu oraz podbudowie drogi. Kierowcy muszą liczyć się z utrudnieniami również w kolejnym tygodniu.
Prace rozpoczęły się w środę 16 września i obejmują około 660-metrowy odcinek zakopianki – od wiaduktu prowadzącego w stronę Polanki do nowego węzła na skrzyżowaniu DK7 z ul. Sobieskiego. Remontowana jest jezdnia prowadząca w kierunku Krakowa. Początkowo GDDKiA planowała usunięcie wierzchniej warstwy nawierzchni i ułożenie nowego asfaltu w ciągu kilku dni.
Po rozpoczęciu robót okazało się jednak, że zakres koniecznych prac będzie znacznie większy. Jak poinformował Kacper Michna z krakowskiego oddziału Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, po zdjęciu nawierzchni stwierdzono pęknięcia i rozwarstwienia w niższych warstwach asfaltu oraz w podbudowie z kruszywa. Niektóre z nich mają nawet do 5 cm szerokości.
Trzeba zejść nawet metr w głąb
W najbardziej uszkodzonych miejscach nie wystarczy więc ułożenie nowej warstwy asfaltu. Na powierzchni około 120 m kw. drogowcy muszą usunąć wszystkie warstwy konstrukcyjne jezdni aż do głębokości około metra, a następnie odbudować je od podstaw. Dopiero później będzie można wykonać nową nawierzchnię.
Dodatkowe roboty mają potrwać około tygodnia, choć wiele zależeć będzie od warunków pogodowych.
Według aktualnych informacji GDDKiA utrudnienia na tym odcinku przewidziane są do piątku 25 września. W czasie prowadzenia prac jezdnia w kierunku Krakowa będzie zwężana do jednego pasa, a prędkość ograniczona do 60 km/h. Roboty prowadzone są od poniedziałku do piątku.
Drogowcy zapowiadają, że tam, gdzie będzie to możliwe, będą starali się okresowo udostępniać kierowcom dwa pasy ruchu. Trzeba jednak liczyć się z tym, że szczególnie w godzinach większego natężenia ruchu przejazd przez Myślenice może potrwać dłużej.





