Miało być nowe otwarcie i rzeczywisty wpływ mieszkańców oraz samorządów na planowanie trasy S7 Kraków-Myślenice. Po kilku miesiącach prac zespołu powołanego do wypracowania kryteriów wyboru wariantów wracają jednak te same zarzuty: pomijanie terenów zabudowanych, wątpliwości dotyczące analiz i brak odpowiedzi na postulaty strony społecznej. Podczas piątkowej konferencji prasowej burmistrz Jarosław Szlachetka stanowczo sprzeciwił się dalszemu procedowaniu inwestycji na dotychczasowych zasadach. Oświadczył też, że samorząd Myślenic nie zamierza firmować decyzji, na które nie miał rzeczywistego wpływu.
Konferencja zorganizowana 23 października w myślenickim magistracie była odpowiedzią na podsumowanie prac zespołu ds. S7, które odbyło się dwa dni wcześniej w Krakowie. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele władz gminy oraz komitetów społecznych sprzeciwiających się proponowanym przebiegom ekspresówki.
– Nie zgadzamy się na to, aby o przyszłości Myślenic i naszej gminy decydowano bez uwzględnienia głosu mieszkańców i stanowiska samorządu – mówił burmistrz Jarosław Szlachetka.
Przypomniał, że powołanie zespołu miało być odpowiedzią na protesty, które wybuchły po przedstawieniu przez GDDKiA w listopadzie ubiegłego roku sześciu wariantów nowej S7. Pod wpływem sprzeciwu mieszkańców i samorządów drogowcy wycofali rekomendację dla tych propozycji, a koordynację prac przeniesiono z krakowskiego oddziału GDDKiA do centrali w Warszawie. Zapowiedziano również ponowne przeanalizowanie szerszego obszaru, w tym terenów położonych na wschód i zachód od wcześniej wskazanych korytarzy.
Zdaniem burmistrza dotychczasowe spotkania nie przyniosły jednak oczekiwanej zmiany. Podstawowe postulaty gminy nadal pozostają nieuwzględnione.
Dlaczego jedne tereny są chronione, a inne nie?
Jednym z głównych zarzutów przedstawionych podczas konferencji był sposób wyznaczania obszarów, przez które nowa droga nie powinna przebiegać. Gmina Myślenice domagała się wyłączenia terenów zabudowanych, z uwzględnieniem co najmniej 250-metrowej odległości od istniejących budynków mieszkalnych.
Według burmistrza postulat ten nie znalazł odzwierciedlenia na dotychczas przedstawionych mapach. Podczas konferencji zaprezentował porównanie obszarów wyłączonych z analiz w Krakowie i Wieliczce z sytuacją na terenie Myślenic. Zwracał uwagę, że planowana droga może oznaczać konieczność wyburzeń, ingerencję w istniejącą zabudowę oraz ograniczenie działalności lokalnych przedsiębiorców. Tymczasem, jak przekonywał, już na etapie planowania należy dążyć do ograniczenia takich skutków.
– Dlaczego od mieszkańców i samorządów oczekuje się przestrzegania określonych standardów planowania przestrzennego, a kiedy planowana jest inwestycja drogowa przez GDDKiA, te same zasady nie znajdują odpowiedniego odzwierciedlenia w proponowanych rozwiązaniach? – pytał burmistrz.
15 kilometrów nowej S7 a dwa kilometry istniejącej drogi
Jarosław Szlachetka odniósł się również do wypowiedzi dyrektora krakowskiego oddziału GDDKiA Macieja Ostrowskiego. Nie zgodził się ze sposobem porównywania uciążliwości związanych z przebiegiem około 15 kilometrów nowej trasy przez tereny Myślenic, Jawornika, Krzyszkowic i Głogoczowa z oddziaływaniem niespełna dwukilometrowego odcinka istniejącej S7, przebiegającego przez teren w większości niezabudowany.
Burmistrz wskazywał na możliwe skutki budowy drogi w tak silnie zurbanizowanym obszarze: hałas, konieczność stawiania ekranów akustycznych, podział miejscowości i utrudnienia w codziennych dojazdach.
Osobno zwrócił uwagę na komunikację autobusową. W przypadku dostosowania obecnej zakopianki do parametrów drogi ekspresowej część lokalnych połączeń mogłaby wymagać poprowadzenia drogami zbiorczymi. Zdaniem burmistrza oznaczałoby to ryzyko wydłużenia czasu podróży mieszkańców, w tym uczniów dojeżdżających do szkół i osób pracujących w Krakowie.
Zespół miał dać mieszkańcom głos. Co z tego wyszło?
O przebiegu prac zespołu mówił także Tomasz Sólnica, który po wycofaniu się części przedstawicieli samorządów i strony społecznej z aktywnego udziału w spotkaniach uczestniczył w nich jako obserwator z ramienia gminy Myślenice.
Przedstawiciele komitetów społecznych zwracali natomiast uwagę na sposób ustalania kryteriów oceny wariantów oraz wag przypisywanych poszczególnym czynnikom. Ich zdaniem przyjęta metodologia nie daje wystarczających gwarancji, że sprzeciw mieszkańców i skala ingerencji w zabudowę rzeczywiście wpłyną na wybór trasy.
Jeden z przedstawicieli komitetów przypomniał, że po przedstawieniu sześciu wariantów mieszkańcy wielokrotnie protestowali i kierowali do instytucji odpowiedzialnych za inwestycję tysiące uwag i pism.
Zakwestionował również sposób zbierania opinii w zespole. Jak mówił, część uprawnionych uczestników odmówiła wypełnienia przygotowanych formularzy, uznając, że nie pozwalają one odpowiednio przedstawić stanowiska wobec inwestycji.
Z opublikowanego 21 października raportu GDDKiA wynika, że wpłynęło 19 formularzy elektronicznych. Drogowcy otrzymali także stanowiska pisemne, z których część uwzględniono w analizach. Inne zawierały sprzeciw wobec samej procedury.
Przedstawiciel strony społecznej podsumował tę sytuację krótko:
– Czyli głosujemy trochę w ciemno.
Podczas konferencji poruszono również kwestie bezpieczeństwa w sytuacjach kryzysowych, zagrożeń powodziowych w rejonie Głogoczowa oraz możliwego wpływu inwestycji na zasoby wodne. Przedstawicielka strony społecznej zarzuciła GDDKiA niedostateczne uwzględnianie tych zagadnień przy planowaniu nowych przebiegów drogi.
27 listopada mają zostać wskazane warianty
Podczas konferencji poinformowano, że przedstawienie wyników analizy wielokryterialnej i wskazanie przebiegów do dalszego projektowania, wcześniej planowane na 6 listopada, zostało przesunięte na 27 listopada.
To właśnie tego etapu obawiają się przedstawiciele komitetów i myślenickiego samorządu. Ich zdaniem istnieje ryzyko, że wybrane warianty zostaną przedstawione jako rezultat uzgodnień ze stroną społeczną i samorządową, mimo zgłaszanych przez nią zastrzeżeń.
Burmistrz Jarosław Szlachetka podkreślił, że stanowisko gminy pozostaje niezmienne. Sprzeciwia się rozwiązaniom, które nie uwzględniają postulatów mieszkańców oraz zgłaszanych przez samorząd alternatyw.
– Jako burmistrz Myślenic mam obowiązek bronić interesu naszej gminy i jej mieszkańców. I z tego obowiązku nie zamierzam rezygnować – zapewnił.
Zaapelował też do mieszkańców o dalsze kierowanie uwag i zastrzeżeń dotyczących planowanej S7 do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad oraz Ministerstwa Infrastruktury. Podkreślił, że decyzji o przebiegu nowej drogi nie można przedstawiać jako wyboru mieszkańców Myślenic, jeżeli ich postulaty nie zostaną uwzględnione.





