Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała umowę na przygotowanie koncepcji dróg zbiorczych wzdłuż Zakopianki na odcinku Głogoczów-Myślenice. To ważny krok, ale dopiero pierwszy etap długiego procesu. Mieszkańcy na poprawę lokalnego układu komunikacyjnego czekają od lat, tymczasem sama budowa planowana jest obecnie dopiero na lata 2031-2032.
Podpisana umowa obejmuje przygotowanie koncepcji oraz dokumentacji potrzebnej do uzyskania decyzji środowiskowej. Dopiero później możliwe będą kolejne etapy, w tym wykonanie projektu i przygotowanie inwestycji do realizacji.
Na ten aspekt zwraca uwagę burmistrz Myślenic Jarosław Szlachetka, który podkreśla, że samo podpisanie umowy nie oznacza jeszcze szybkiego rozpoczęcia budowy.
– Dobrze, że wreszcie po ponad trzech latach GDDDKiA rusza z pierwszym etapem prac nad drogami zbiorczymi wzdłuż Zakopianki. Ale trzeba jasno powiedzieć: to dopiero początek całego procesu.Ale trzeba jasno powiedzieć: to dopiero początek całego procesu. Dziś mówimy o przygotowaniu koncepcji i decyzji środowiskowej. Do wykonania projektu i rozpoczęcia samej budowy wciąż jeszcze wiele lat. GDDKiA wskazuje obecnie perspektywę realizacji robót na lata 2031-2032. O budowę tych dróg jako Burmistrz Myślenic walczę od 2023 roku, bo od początku było dla mnie jasne, że bez dodatkowego układu drogowego nie rozwiążemy problemów bezpieczeństwa i ruchu lokalnego wzdłuż Zakopianki. Dlatego dobrze, że ten projekt wreszcie zaczął posuwać się do przodu. Jednocześnie mój niepokój dotyczący planów poprowadzenia nowej S7 w korytarzu „starej Zakopianki” pozostaje. Mam nadzieję, że realizacja tych dróg nie okaże się jedynie zasłoną dymną dla przygotowania wariantu nowej S7 w tzw. starym śladzie, przez teren gminy Myślenice. Takiego rozwiązania jako burmistrz stanowczo nie będę popierać – komentuje burmistrz.
Drogi zbiorcze mają docelowo przejąć część ruchu lokalnego i umożliwić mieszkańcom poruszanie się pomiędzy miejscowościami bez konieczności każdorazowego włączania się na Zakopiankę. Na ten efekt trzeba będzie jednak jeszcze poczekać kilka lat.
fot. Krzysztof Nalewajko GDDKiA
